poniedziałek, 8 października 2012

Wiosna i jesień w jednym

Na specjalne zamówienie - znów klimat wiosenny w kolejnej kartce urodzinowej:


wtorek, 2 października 2012

Dżem bananowy

Jakiś czas temu obiecałam wam, że pokażę wam jeszcze jeden przepis na dżemik, który odkryłam w tym roku. Oczywiście znów nie byłabym sobą, gdybym nie stworzyła swojej wersji przepisu, modyfikując kilka innych znalezionych w necie. 
Plusem tego dżemiku jest to, że można go zrobić o każdej porze roku, bo jak wiadomo banany są w sklepie cały czas. Ja użyłam owoców, które teoretycznie już były u schyłku swojego żywota, takie na dżemik są najlepsze.


poniedziałek, 1 października 2012

Po męsku

Dziś dla odmiany coś dla mężczyzny. Męska karteczka z wyjmowanym tagiem, mogącym służyć jako zakładka do książki.

środa, 26 września 2012

Na fioletowo

Na urodziny tym razem w fioletach, szarościach i odcieniach niebieskiego.




poniedziałek, 24 września 2012

Trochę jakby wiosennie

Czyli soczysta, wiosenna zieleń...


 Koraliki drgające na drucikach...


 I świeżo rozkwitnięte pąki kwiatów...


poniedziałek, 17 września 2012

Znów w pończochach

Na specjalne zamówienie - ponownie pończochy czyli odsłona nr 2  ->TEJ kartki.

czwartek, 13 września 2012

Dżem porzeczkowo - kokosowy

Zapatrzona w słodkie przetwory u Moniki, oraz jako że jestem od roku dumnym posiadaczem malutkiego ogródka działkowego, w tym roku ruszyłam pełną parą z tworzeniem i wekowaniem przetworów na zimę. Była to też dla mnie swoistego rodzaju terapia pomagająca choć na chwilę oderwać się od problemów.
Nie zamierzam przekwalifikować bloga i swojej twórczości, ale z dwóch dżemików jestem tak bardzo zadowolona, że muszę się wam pochwalić. Dziś pierwszy z nich. 

Przepis jest moją modyfikacją trzech innych znalezionych w necie. Ja ogólnie nigdy nie lubię trzymać się ściśle przepisów tylko  muszę wcisnąć swoje trzy grosze albo i więcej poprawek na własny użytek.

Dżem porzeczkowo - kokosowy

składniki:
1 kg czerwonych porzeczek
1 mała paczka wiórek kokosowych
3 łyżki wody
1 opakowanie żelfixu 2:1 (na kg owoców)
4 łyżki cukru

W garnku zagotować porzeczki z wodą. Dodać kokos. Trzymać całość na ogniu i poczekać, aż trochę się porzeczki rozgotują, ale ciągle widać większość całych owoców. Wsypać żelfix, zagotować. Dodać cukier i gotować jeszcze kilka minut.
Gorący dżem przelać do gorących słoików (przed nalaniem daję puste słoiki na 2 min. do mikrofalówki), zakręcać, ustawić do góry dnem i poczekać aż ostygną.


 Dżem jest zdecydowanie kwaśny (jest w nim mało cukru), ale zależało mi, aby zachować kwaskowaty smak porzeczek. Można dać oczywiście więcej cukru, jak kto woli. Zabrakło mi słoików i resztę dżemu przelałam do szklanki. Mąż oszalał, jak się dorwał do niego ;)



poniedziałek, 10 września 2012

Z sercem

Dziękuję Wam bardzo za te ciepłe słowa pod poprzednim postem. Nie macie pojęcia jak te kilka słów potrafi dać chwile ukojenia. Taki rodzaj wsparcia też ma dużą moc.

W tym poście odsuwam na bok moje smutki i pokażę wam bardzo radosną - bo na ślubną okazję - karteczkę. Jest to przy okazji mój debiut w technice quillingu. Stempelek z kartki oczywiście od  joligg. Pudełeczko na kartkę wykonałam wzorując się na tym kursie.






Bardzo was przepraszam, że nie zaglądam tak często do was. Nad tym muszę jeszcze popracować, tzn nad całkowitym powrotem do blogowego świata. Jednak na ile jestem w stanie - psychicznie i fizycznie - rzucam okiem na wasze blogi i chłonę waszą twórczość ;)

Pozdrawiam was bardzo gorąco!

czwartek, 30 sierpnia 2012

Podziękowania

Życie potrafi być bardzo nieprzewidywalne. Jeszcze jakiś czas temu na tragedie innych ludzi, na ciężkie choroby, na śmierć bliskich, biedę, patrzyłam ze współczuciem ale i ze słowami - dobrze, że mnie to nie spotkało. 

Tymczasem okazało się, że moje życie zostało inaczej zaplanowane, choć na pewno nie przeze mnie. Moja rodzina dostała do dźwigania ogromny ciężar, który spowodował, że nasze życie przewartościowało się o 180 stopni. Czy się skarżę, czy mam żal? Myślę, że nie. Ufam, że to, co nas boli, co dotyka nas najbardziej, ma swój sens i że kiedyś zrozumiem, jak bardzo nam to było potrzebne.

Doceniam te dobre strony tej sytuacji. Jedną z nich jest niewątpliwie poznawanie ludzi - ich szczerości, dobroci, bezinteresownych gestów, którymi okazują nam wsparcie w tych trudnych chwilach. Wiele znajomości, których wydawało mi się tak dużo miałam, musiałam zweryfikować, gdy okazało się, że tej próby nie przeszli razem z nami. Przyznam się, że bardzo mnie postawa niektórych z nich zabolała. Odkryłam intencje ludzi, którym na mnie zależy, którzy chcą właśnie teraz przy mnie trwać. Poznałam sporo dotychczas mi obcych albo prawie obcych ludzi, którzy bezinteresownie wyciągają do nas rękę i to w takich gestach, które mnie głęboko wzruszają. To jest dla mnie naprawdę nowe uczucie.

Znacie przysłowie stare jak świat - Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie? Podpisuję się pod tym obiema rękami. Niewątpliwie dużą moc i energię dają mi ludzie, którzy przy nas są, często nie koniecznie fizycznie przez barierę kilometrów, pomagają słowem, gestem czy modlitwą, ludzie którzy się nie odwrócili przerażeni całą sytacją, która nas spotkała.
Tym właśnie ludziom pragnę z całego serca podziękować.

A z czym jestem teraz? Idziemy dalej, walczymy i wierzymy. Staramy się żyć Tu i Teraz, doszukiwać się tych promyków słońca, które pozwalają rano wstać i uśmiechnąć się do świata.

Poniższa karteczka została wykonana dla osoby, której mój mąż chciał osobiście podziękować. Dużo tej osobie mąż zawdzięcza i taką formą ta wdzięczność została wyrażona. A jako że słów było wiele, potrzeba było aż trzech stron wewnętrznych na ich przelanie.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka