Dawno mnie nie było... Ale już nawet pisanie co u mnie sprawia ból, więc nie będę zasmucać bloga. Skupię się na kartkach, które mimo wszystko ciągle powstają.
Pozdrawiam tych, co jeszcze tu zaglądają i pamiętają.
Bardzo ciężko jest zrobić opakowanie na prezent, którego oryginalność i kunszt wykonania zachwyca tak bardzo, że szkoda go pakować ;-) Chciałoby się je zostawić na widoku i podziwiać. Ostatnio stanęłam przed takim właśnie wyzwaniem.
Poświąteczne z racji tego, że nie zdążyłam ich pokazać przed świętami ;) I tym akcentem kończę wielkanocne kartkowanie, takie skromne w tym roku jakoś...
Forma, która co roku się nie tylko u mnie pojawia. Tym razem pakiet pięciu jaj w wersji pastelowej. Niestety zimowa aura za oknem sprawiła, że jajka po sfotografowaniu jakoś niewiosennie i niepastelowo wyglądają...
Ciągle czasowo nie ogarniam z dużą ilością kartek i dzieckiem u piersi. Dlatego w tym roku tworzenie kartek wielkanocnych ograniczyłam głównie tylko do tych zamówionych przez stałe klientki. I tak w szybkim przedświątecznym poście pokazuję wam pierwsze pięć.